Wyzwania dla miast – Renault Easy City

Przyjemność przesiadki_

W wielu polskich miastach linie różnych środków transportu nie są ze sobą połączone, a przesiadanie się jest trudne i nieintuicyjne. Bardzo rzadko miejsca tego typu pełnią przy tym dodatkowe funkcje – społeczne, rekreacyjne, handlowe, mieszkaniowe. A szkoda, bo centra przesiadkowe odgrywają jedną z głównych ról w procesie tworzenia miejskiej kultury zrównoważonego modelu transportu, który nie będzie oparty o dominującą rolę samochodów prywatnych.
W dobrze zaprojektowanym centrum przesiadkowym podróżny, mieszkaniec miasta, może skorzystać z różnych typów transportu – to tu przecinają się linie autobusowe, pociągowe, tramwajowe, swoje stacje mają rowery, skutery, hulajnogi i samochody publiczne, tu wygodnie jest dojść, dojechać jednośladem i podjechać na rolkach, zostać przez kogoś podrzuconym lub odebranym przez ekologiczny pojazd wieloosobowy. Centrum przesiadkowe jest przy tym czymś więcej – dzięki ciekawemu, wielofunkcyjnemu projektowi pełni jednocześnie ważną rolę społeczną. Jest przyjaznym punktem, w którym można załatwić codzienne obowiązki. W najciekawszych realizacjach centrów przesiadkowych ich twórcy część przestrzeni przeznaczają jednocześnie na przestrzenie rekreacji – tereny zieleni i infrastrukturę sportów miejskich. Stają się one tym samym narzędziem promocji zdrowego stylu życia w mieście.

Wyzwanie:

Stworzenie systemu kompleksowych i wielofunkcyjnych centrów przesiadkowych ułatwiających przejście na zrównoważony i nowoczesny model transportu.

Problem ostatniej mili_

Jednym z powodów natężenia ruchu samochodów prywatnych jest tzw. problem „ostatniej mili” w Polsce znany też jako problem „ostatniego kilometra”. Niezawodny transport publiczny, z gęstą siecią linii i przystanków to podstawa pracy na rzecz równouprawnienia seniorów i samodzielności dzieci w przemieszczaniu się po mieście. Kolejnym wyzwaniem jest jednak właśnie odległość od „domu”, szkoły czy punktów usług do transportu publicznego. I to właśnie ona jest często ważnym czynnikiem przemawiającym za posiadaniem samochodu i regularnym korzystaniem z niego.
W kalifornijskim Sacramento trasy ogólnych i sąsiedzkich publicznych linii autobusowych obejmują liczne zakamarki miasta, a kierowcy upoważnieni są do elastycznego zbaczania z trasy (do 1,2 km.) w celu odebrania lub podwiezienia seniorów i niepełnosprawnych. Choć bardzo wygodne i ważne z punktu widzenia seniorów słabszych fizycznie, jest to jednak rozwiązanie drogie i wydłużające klasyczną trasę pojazdu publicznego. Wyraźnie wpływa też na nieregularność jego kursowania, a więc jego zawodność, co stanowi duży problem dla wizerunku i oceny jakości usług z zakresu transportu publicznego.

Wyzwanie:

Dostarczenie niesamodzielnym, słabym fizycznie i zależnym mieszkańcom miast taniej możliwości przemieszczania się z domu do punktu B lub centrum przesiadkowego bez konieczności pokonania pierwszej/ostatniej mili samodzielnie/we własnym zakresie.

Samochodowe tsunami_

Według danych Europejskiej Komisji Gospodarczej (UNECE) w 1995 roku na 1000 mieszkańców mieliśmy 196 samochodów osobowych, dziś mamy ich 672 przy europejskiej średniej na poziomie 587. W ciągu tych 20 lat liczba aut na 1000 Polaków wzrosła więc o ponad 200 procent, co plasuje nas wśród krajów europejskich na pierwszym miejscu w kontekście tempa przyrostu liczby tych pojazdów. Ich obecność powiązana jest oczywiście nie tylko ze stylem życia, ale także z procesem rozlewania się miast i zawodnym lub niepokrywającym różnych części miast i kraju systemem transportu publicznego.
Jednym z głównych współczesnych wyzwań polskich miast jest więc stworzenie ich użytkownikom warunków do odchodzenia od konieczności i chęci posiadania samochodu na własność. Równie istotna jest konieczność zmiany w postrzeganiu osobistego samochodu za najwygodniejszy środek transportu. Jest to szczególnie ważne biorąc pod uwagę kontekst środowiskowy i zdrowotne skutki tego typu mobilności.

Wyzwanie:

Zmiana podziału modalnego w polskich miastach i wprowadzenie nowych, promujących zdrowy styl życia sposobów przemieszczania się po mieście, np. rowerów, rolek, hulajnóg, pojazdów współdzielonych.

Lotna trucizna_

Polskie miasta okrywa smog. Widok osób noszących maski antysmogowe na ulicach staje się coraz powszechniejszy, a w sezonie jesienno-zimowym często słychać doniesienia o przekroczeniu kolejnych norm bezpieczeństwa. Organizacje społeczne, naukowcy i lekarze od lat alarmują, że stan zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju realnie zagraża zdrowiu i życiu jego mieszkańców. W opublikowanym w październiku 2018 roku raporcie Europejskiej Agencji Środowiska Polska znalazła się w niechlubnej czołówce – leży tu aż 19 z 20 najbardziej zanieczyszczonych benzo(a)pirenem miast kontynentu.
Prowadzone od lat kampanie społeczne i informacyjne rozpoczęte przede wszystkim przez nieformalne grupy mieszkańców – takie jak Krakowski Alarm Smogowy – zaczynają powoli przynosić efekty. Władze niektórych miast wprowadziły programy dopłat do wymiany pieców węglowych i szukają rozwiązań zmniejszających emisję zanieczyszczeń powietrza, których źródłem są samochody spalinowe (w centrach niektórych dużych miast odpowiadają one nawet za 60 procent źródeł zanieczyszczeń) i przemysł.

Wyzwanie:

Ograniczenie emisji zanieczyszczeń, w tym opracowanie rozwiązań skutecznie ograniczających zanieczyszczenia pochodzące z pojazdów silnikowych.

Od wody i ognia_

Zalane przejścia podziemne, ulice przemienione w rwące potoki, doniesienie o kolejnych zasłabnięciach wśród starszych mieszkańców miast w czasie upałów. Gdańsk, Warszawa, Kraków. To nie wizja grożącej nam apokalipsy. To teraźniejszość i przyszłość polskich miast wyczytana z lokalnych doniesień prasowych. Na własnej skórze zaczynamy odczuwać zmiany wynikające z ocieplenia klimatu, przed którymi naukowcy przestrzegali od dekad. Jednym z najważniejszych aspektów zmian klimatycznych jest większa częstotliwość występowania ekstremalnych zdarzeń pogodowych, które dodatkowo są potęgowane przez nadmierne wybetonowanie miast.
Projektanci przestrzeni publicznych muszą brać pod uwagę nawalne deszcze zatykające systemy kanalizacji i powodujące podtopienia oraz ekstremalne upały, które dzięki zjawisku miejskiej wyspy ciepła przemieniają zabetonowe części miast w piekarnik. Nawet najmniejsze elementy infrastruktury miejskiej powinny wspierać retencję, dlatego coraz częściej wprowadza się przepuszczalne nawierzchnie (np. różne typy chłonnych płytek chodnikowych) i małe, przyuliczne formy zieleni miejskiej, takie jak „ogrody deszczowe”. Równie ważne jest podniesienie komfortu przebywania w mieście w upalne dni i zapewnienie mieszkańcom cienia.

Wyzwanie:

Wprowadzenie w projektach infrastruktury ulicznej rozwiązań zwiększających retencję i chroniących mieszkańców przed skutkami ekstremalnych zdarzeń pogodowych.

Społeczeństwo kanapowców_

Liczba maratonów organizowanych w dużych polskich miastach mogłaby podsunąć refleksję, że stajemy się narodem sportowców. Statystyki pokazują jednak, że jesteśmy jednym z najmniej aktywnych społeczeństw w Europie. Problem dotyczy szczególnie młodzieży i młodych dorosłych, ale także seniorów zarówno w większych, jak i mniejszych miastach i na wsi. Brak aktywności wśród polskiej młodzieży skutkuje najwyższym w Europie wzrostem otyłości wśród osób niepełnoletnich. Niezwykle ważną kwestią jest też rosnąca liczba seniorów i utrzymanie ich sprawności fizycznej.

Rozwój infrastruktury do aktywnej rekreacji jest najbardziej widoczny w miastach, w których jest ona elementem szerszej polityki poprawy jakości życia. Ruch jest tam doceniany nie tylko jako aktywność prozdrowotna, ale także prospołeczna, która pozwala integrować osoby w różnym wieku, z różnych środowisk społecznych, czy o zróżnicowanym poziomie zamożności. Wprowadzając aktywności w nowych kontekstach, np. przy węzłach komunikacyjnych, miasta nie tylko ułatwiają codzienną rekreację, ale zachęcają do korzystania z transportu publicznego. Korzyści tworzone przez szeroko dostępną infrastrukturę sportową mogą więc wykraczać daleko poza redukcję zagrożeń zdrowotnych i dotyczyć wielu aspektów związanych z jakością życia w mieście takich jak poprawa bezpieczeństwa publicznego, zwiększenie zaufania społecznego, podwyższona wydajność pracowników. To wszystko skutkuje wyższym poziomem zadowolenia mieszkańców i poprawą konkurencyjności miast na rynku pracy.

Wyzwanie:

Zachęcanie mieszkańców polskich miast do zwiększenia aktywności fizycznej.

Odzyskane przestrzenie publiczne_

Zbyt duża liczba miejsca parkingowych – oficjalnych oraz „dzikich” – to stracony potencjał przestrzeni lokalnego życia społecznego. W wydaniu polskim problem ten ma szczególne znaczenie, z badań i obserwacji wiemy, że samochody przez ponad połowę czasu stoją w miejscu i nie są użytkowane Jednym z głównych wyzwań stojących przed miastami jest więc inwestycja w alternatywne środki transportu względem samochodów prywatnych oraz systemy transportu współdzielonego – różnego rodzaju pojazdy publiczne i współdzielone, a także w mobilność na żądanie. Przejście na nowy model, niebazujący w tak dużej mierze na prywatnych samochodach, stworzy miastom polskim także warunki do odzyskania połaci przestrzeni zastawionych samochodami, które wykorzystać można dogęszczając miasto oraz w celach rekreacyjnych.

Wyzwanie:

Promocja modelu korzystania z auta bez konieczności posiadania go i uwolnienie przestrzeni miejskich od stojących samochodów.

Coraz starsi_

Projektowanie modeli mobilności w polskich miastach musi uwzględniać wiek ich mieszkańców. Według Eurostatu w 2060 roku będziemy jednym z najstarszych społeczeństw Europy. Aż 33 procent Polek i Polaków osiągnie wówczas tzw. trzeci wiek (65+), czyli co trzecia osoba na ulicy będzie w wieku senioralnym. Krajowi i międzynarodowi eksperci alarmują, że już za chwilę będzie za późno, by cokolwiek zmienić w tym kontekście. Jednocześnie w diagnozach europejskich to właśnie dyskryminacja ze względu na wiek jest wymieniana jako najczęściej doświadczana przez Polaków forma dyskryminacji. Im dalej w las, tym trudniej – im bardziej zaawansowany wiek, tym Polacy spotykają więcej nieudogodnień.

Przy takiej proporcji członków społeczności miejskich w wieku senioralnym wytworzenie warunków do jak najdłuższego życia we własnym miejscu zamieszkania i jak najdłużej trwającej niezależności ma ogromne znaczenie społeczne, psychologiczne i ekonomiczne. Dlatego też tak istotny jest rozwój dobrego, uniwersalnego systemu mobilności na żądanie, dzięki któremu seniorzy będą mogli dłużej cieszyć się niezależnością.

Wyzwanie:

Zaprojektowanie uniwersalnego systemu niezawodnego transportu, w tym centrów przesiadkowych oraz środków transportu „na żądanie”, odpowiadającego na potrzeby i możliwości najstarszych mieszkańców polskich miast.

Zaufanie_

Nie ufamy sobie nawzajem, politykom, mediom ani instytucjom. Polacy są jednym z najbardziej nieufnych społeczeństw, co od lat potwierdzają kolejne edycje Diagnozy Społecznej czy badania Trust Barometer (Edelman). Dlaczego zaufanie jest takie ważne? Bo jego niski poziom przekłada się na niski kapitał społeczny i ekonomiczny. Jednym słowem – kiedy nie ufamy innym, nie nawiązujemy silnych więzi społecznym, jesteśmy też trudniejsi we współpracy, co z kolei wpływa chociażby na możliwości rozwoju naszej gospodarki. Nad interes wspólny przekładamy interes własny.
Niski poziom zaufania to również nieufność w stosunki do nowych usług, które zakładają współdzielenie i zachęcają nas do zmiany naszych zachowań i przyzwyczajeń.

Wyzwanie:

Zaprojektowanie usługi, która zwiększy poziom zaufania mieszkańców polskich miast do transportu współdzielonego i innych alternatywnych form mobilności.